83. rocznica Rzezi Wołyńskiej w Mielcu. Msza i odsłonięcie tablicy pamiątkowej
W najbliższą sobotę, 12 lipca, Mielec uczci pamięć ofiar Rzezi Wołyńskiej. W kościele pw. Ducha Świętego o godzinie 12:00 odprawiona zostanie Msza Święta w intencji pomordowanych, a po niej przed świątynią odsłonięta zostanie tablica pamiątkowa. To pierwszy krok do budowy pomnika, który ma przypominać o tragicznych wydarzeniach sprzed 83 lat.
Krwawa niedziela – apogeum ludobójstwa
Dokładnie 11 lipca 1943 roku miała miejsce tak zwana krwawa niedziela, która była apogeum Rzezi Wołyńskiej. Tego dnia ukraińscy nacjonaliści zaatakowali około 100 polskich wsi, mordując bezbronnych mieszkańców. Był to kulminacyjny moment fali przemocy, która trwała aż do 1945 roku.
Łącznie w wyniku tych zbrodni zginęło ponad 100 tysięcy Polaków. Ofiary ginęły w okrutny sposób – palone żywcem, mordowane siekierami, nożami i bronią palną. Całe wsie były palone, a ocaleni przez dziesięciolecia nosili w sobie traumę, która odcisnęła piętno na kolejnych pokoleniach.
Tablica – pierwszy krok do pomnika
Uroczystości w Mielcu rozpoczną się mszą świętą w kościele pw. Ducha Świętego o godzinie 12:00. Po nabożeństwie, przed świątynią, odsłonięta zostanie tablica pamiątkowa. To właśnie ona ma być początkiem realizacji większego przedsięwzięcia – budowy pomnika upamiętniającego ofiary Rzezi Wołyńskiej.
Tablica powstaje dzięki prywatnym środkom czterech fundatorów, a organizacją wydarzenia zajęło się stowarzyszenie Patriotyczny Mielec. To oddolna inicjatywa mieszkańców, którzy uznali, że pamięć o tych wydarzeniach jest wciąż żywa i wymaga materialnego wyrazu.
Władze miasta: pamięć to obowiązek
Prezydent Mielca Radosław Swół podkreślił, że pamięć o ofiarach Rzezi Wołyńskiej jest naszym obowiązkiem. Jak zaznaczył, tablica pamiątkowa to wyraz szacunku dla tych, którzy zginęli, oraz dla ich rodzin. Dodał, że takie inicjatywy budują świadomość historyczną kolejnych pokoleń.
Zastępca prezydenta Krzysztof Szostak zwrócił uwagę, że tablica ma być symbolem pamięci, a docelowy pomnik – miejscem edukacji i refleksji. W jego ocenie, takie miejsca są potrzebne, by młode pokolenia mogły poznać prawdę o historii i wyciągnąć z niej wnioski na przyszłość.
Dlaczego to ważne dla Mielca?
Rzeź Wołyńska to jedna z najtragiczniejszych kart w historii Polski. Choć wydarzenia rozegrały się na Kresach, ich echo odbiło się w całym kraju – także w Mielcu. Wielu mieszkańców naszego miasta to potomkowie ocalałych z tamtych rzezi, którzy po wojnie osiedlili się na Ziemiach Zachodnich i w innych regionach Polski.
Pamięć o tych ofiarach to nie tylko obowiązek wobec przeszłości, ale także lekcja dla przyszłości. W czasach, gdy giną ostatni świadkowie tamtych wydarzeń, to właśnie takie inicjatywy jak tablica i pomnik mają sprawić, że pamięć nie zginie.
Co dalej?
Odsłonięcie tablicy to dopiero początek. Organizatorzy zapowiadają, że będą kontynuować starania o budowę pomnika. Mieszkańcy Mielca, którzy chcą włączyć się w to przedsięwzięcie, mogą uczestniczyć w sobotnich uroczystościach i wspólnie oddać hołd ofiarom.
To ważne, byśmy jako społeczność pokazali, że pamiętamy. Że nie zapominamy o tych, którzy zginęli tylko dlatego, że byli Polakami. I że ich śmierć nie poszła na marne – bo dzięki pamięci budujemy lepszą, bardziej świadomą wspólnotę.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!